Jeśli zapytasz statystycznego Polaka o to, gdzie kupuje najlepsze środki czystości, z dużym prawdopodobieństwem usłyszysz odpowiedź: „Tylko chemia z Niemiec!”. Stragany na bazarach i specjalistyczne sklepiki z szyldem „Niemiecka chemia gospodarcza” od dekad cieszą się w naszym kraju niesłabnącą popularnością. Wokół zachodnich produktów narosło wiele legend – rzekomo lepiej dopierają plamy, piękniej pachną i są o wiele bardziej wydajne.
Ale czy w dobie globalizacji, gdzie wielkie koncerny produkują swoje towary w tych samych fabrykach dla całej Europy, ten mit ma jeszcze rację bytu? Jako eksperci z branży czystości postanowiliśmy wziąć ten temat pod lupę. Przeprowadzamy uczciwą analizę i sprawdzamy, czy niemieckie proszki do prania faktycznie deklasują polskie odpowiedniki, czy to tylko sprytnie podtrzymywany sentyment.